"Get the Flash Player" "to see this gallery."

Mieszkam w Sosnowcu i kupiłem Malusia z 1999 roku, żałuję tylko, że Eleganty nie miały trochę mocniejszej (odporniejszej) blachy na korozję, :-( bo jednak gdzie, niegdzie by mu się przydało trochę szpachli i konserwacji ale to pewnie dopiero na wiosnę bo niestety brak garażu trochę w zimę boli no ale cóż.

Wyposażenie:
- Kubły BiMarco - czteropunktowe pasy Sparco (tylko w fotelu kierowcy)
- Felgi 13' (chyba od dużego Fiata ale nie jestem pewny :-P)
- Gleba (fajnie to wygląda tylko twarde zawieszenie do gleby trochę denerwuje)
- Jakiś sportowy wałek rozrządu (rzekomo z nim jest w Malu 30 KM) - tak mówił właściciel
-Białe klosze lamp z tyłu, z przodu halogeny dalekosiężne (pod zderzakiem) plus postojówki (okrągłe na zderzaku), Maluchowskie postojówki na niebieskich czterodiodówkach.
- Bagażnik pełen jakichś sprzętów przeróżnych, m.in. znalazłem w nim sześć zabieraków (niektóre nawet wyglądają jak nowe), oryginalny Fiatowski lewarek i jeszcze jakieś inne bajery, rowery.
- W drzwiach otwory na głośniki i nie tylko w drzwiach bo i jeszcze w miejscach plastikowych nadkól na bokach tylnej kanapy.

Kupiłem go i w zasadzie może trochę przepłaciłem ale i tak się z niego cieszę.
Przez tydzień jazdy "nic mu nie było", elegancko odpalał na mrozach, no ale co dobre szybko się skończyło gdy pewnego wieczora zwyczajnie pojechałem do pracy na godzinę 17 (kończyłem o 4 rano :P ) i pech chciał, że w nocy był TROCHĘ duży mróz, po pracy wsiadam, a tu zonk (mieliśmy z kolegą jechać na dwa auta do Mac'a ;)), więc wsiadam i co? I biedaczek miał tak wymrożony akumulator, że nie miał nawet siły zrobić pełnego obrotu kołem zamachowym, kontrolki przygasły i no trudno, został pod pracą, a odwiózł mnie do domu kolega. Na drugi dzień rano telefon do kumpla, żeby podjechał z kablami i coś nie pykło nam to ładowanie ani odpalanie biedaczka. Kumpel w końcu pojechał do domu, a ja zostałem i stwierdziłem, że może Malusiowi kupię jednak nowy aku bo stary zdechł, więc ja starego akuma do plecaka i tak na plecach do sklepu około kilometra musiałem go targać :P) --> (187zł do tyłu za nową CentręL) Ale mimo wszystko warto było bo wsadziłem nowy akumulatorek i od dotknięcia kluczyka załapał. :D :)
Teraz na mrozy, wyjmuję sobie aku i w torbie do domu zanoszę na noc i póki co metoda się sprawdza. Szkoda mi mrozić nowego aku zwłaszcza, że na pewno on tego nie lubi. Bez wątpienia dużym minusem po kupnie był brak obudowy z termostatem, a w zimie to ciężko jeździć bez ogrzewania i jak gdzieś jechałem, to dodatkowo miałem wycieczki z drapaczką i ze szmatą po szybie, a ciepła miałem tyle co sobie nachuchałem K

 

Następnie przyszło załatwianie przerejestrowania autka na mnie i kolejne wydatki (dowód rejestracyjny), za to przepisanie ubezpieczenia było na szczęście bez składkowe. :)

 

Ciąg dalszy tej historii jest taki, że w końcu gleba którą ktoś zrobił nie za bardzo mu się udała i musiałem spawać mocowanie tylnego resoru, Maluś dostał nowe amory i sprężyny, po jakimś czasie założyłem obudowę na grzałki (wreszcie :P), dodatkowo przytuliłem ze złomu rurę od obudowy termostatu do kanału, grzanie jest. ;) Po całym spawaniu złożyłem wszystko do kupy (z kanapą się chyba z 15 minut tarmosiłem :P), od razu trochę sobie go wyczyściłem i dobrze umocowałem fotele bo trochę latały... :P

 

Jeszcze zostało mi na ciepłe dni kilka poprawek:

 

- połatać i poszpachlować go miejscami.

- lepiej pomocować żarówki od halogenów bo się czasami same wyłączają i jeden świeci, a drugi gaśnie sobie sam... :P

- trochę lekkich przeróbek silnika (wstawić filtr zamiast tłumika szmerów)

- zamontować oświetlenie komory silnika ;) :D

- dobrze wyregulować sprzęgło

- dokładnie wymyć komorę silnika

- zakonserwować podłogę

...i wiele, wiele innych o których w tym momencie nie pamiętam.

 

Pozdrawiam

Paweł

 

 

Rezerwa126p.pl, 2009 - 2017
kontakt: kontakt@rezerwa126p.pl