Witam.
Myślę, że wielu z was spotkało się z aukcjami na allegro, gdzie za przyzwoite pieniądze można zakupić wskaźnik temperatury oleju/napięcia ładowania akumulatora mera-lumel.
Najczęściej bardzo istotny element mierniczy pozostał gdzieś w silniku, na złomie, zapomniany przez osobę demontującą wskaźnik. Komplet wskaźnik i bagnet jest już prawie niedostępny lub kosztuje spore pieniądze. (zdjęcie komplet) Moja propozycja pozwoli niewielkim kosztem ożywić wskaźnik.
Potrzebne elementy:
Rurka hamulcowa miedziana
Blaszka miedziana (grubość ok. 2mm, wymiary 3cm*1,5cm)
Gumka bagnetu (polecam od poloneza)
Dioda krzemowa 1n4148 (kosztuje ok. 10gr.)
Bagnet oryginalny (jako wzór i dawcę uchwytu)
Kilogram cierpliwości
Z narzędzi konieczna jest lutownica, palnik (można użyć kuchenki domowej), młotek, pilniki, wiertarka.
Budowę bagnetu rozpoczynamy od wyprostowania przewodu hamulcowego.
Rurkę miedzianą przed prostowaniem najlepiej wyżarzyć nad palnikiem, żeby podczas obróbki nie pękła. A potem cierpliwie i delikatnie prostujemy młotkiem. Długość rurki jaką potrzebujemy to ok. 23 cm.
Kiedy mamy już prostą rurkę jeden z jej końców (ten który ma być umiejscowiony w oleju) delikatnie zaklepujemy zostawiając niewielki otworek.
Następnie ustalamy, korzystając z wzorcowego bagnetu, długość rurki i jej drugi koniec. Możemy również na drugim nie zaklepanym końcu rurki wykonać kołnierz, który pomoże w osadzeniu blaszki.
Pośrodku blaszki miedzianej wiercimy otwór o średnicy rurki oraz dwa małe po jego bokach, do których przymocujemy uchwyt i kabelek. Wkładamy rurkę w otwór i przylutowujemy.
Następnie z cienkiej miedzianej blaszki (ja użyłem kawałka rurki hamulcowej, którą rozpiłowałem i wyprostowałem) wycinamy okrąg o średnicy ok. 13mm (pasujący do gumki bagnetu) i wiercimy otwór o średnicy takiej jak rurka. Przylutowujemy go w miejscu wymierzonym wg bagnetu oryginalnego.
Lutowania blaszek trzeba wykonać dokładnie, a blaszki najlepiej powinny przylegać na wcisk do rurki.
Następnie, po estetycznym wykończeniu miejsc lutowanych, nakładamy gumkę bagnetu. Polecam z poloneza. Otwór ma większa średnicę. Te z malucha trzeba by rozwiercać, bo mogą pęknąć podczas zakładania.
Następnie możemy wykonać element miarki oleju. Można delikatnie sklepać bagnet lub tak jak w moim przypadku pilniczkiem zrobić nacięcia min i max.
Następnie robimy uchwyt. Tu można się wykazać pomysłowością, użyć szprychy rowerowej lub tego typu drutu. Ja swój wykonałem ze starego bagnetu. Nagwintowałem i po prostu przykręciłem.
Bagnet jest już prawie skończony. Można sprawdzić po zalepieniu tego drobnego otworu, czy wszystko pasuje.
Teraz elektryka. Diodę i ,,okablowanie?? musimy umieścić jak na rysunku.
Najlepiej przez otworek przeciągnąć cienki przewód, przylutować diodę (wcześniej przylutowaną do przewodu, który umiejscowiony będzie wewnątrz rurki), przeciągnąć na koniec bagnetu, przylutować ją zaślepiając tym samym otworek. Drugi w rurce otwór możemy uszczelnić silikonem odpornym na temp.
Podłączenie i uorganizowanie kabli w komorze silnika pozostawiam każdemu z was, dołączam schemat z instrukcji.
Nie mam fotek gotowego bagnetu ale mam pewność, że system działa. Testowałem we wrzątku.
Życzę powodzenia w ożywianiu gadżetu, fleczer.